O tym, że newsy rozprzestrzeniają się niemal jak wirusy wie chyba każdy z nas. Kiedy tylko wydarzy się coś ciekawego - portale, telewizje informacyjne niemal walczą o swoich odbiorców. Starają się podać informacje w sposób najciekawszy, ale także najszybszy. Postanowiłam skupić się na kulturze. Jak to jest w newsami z tej dziedziny?
19 listopada o godzinie 18:00 w warszawskiej Stodole odbył się koncert żyjącej legendy, brytyjskiego wokalisty, lidera zespołu The Smiths - Morrisey'a. Chociaż "odbył się" to chyba nie do końca dobre w tym momencie słowo. Muzyk, który podobno ma ogromną sympatię do Polski, Warszawy - po zaledwie 30 minutach opuścił salę koncertową. Spowodowały to "obraźliwe słowa" skierowane w jego stronę. Następnego dnia Internet niemal huczał o tym wydarzeniu. Nie tylko polskie portale, ale i zagraniczne. Kto był pierwszy? Skąd wszyscy czerpali informacje?
O całym zdarzeniu dowiadujemy się z portalu Gazeta Wyborcza. Artykuł pojawia się o godzinie 21:50. Już sam tytuł przeraża. "(...) Artysta nie czuł się bezpiecznie.".
http://wyborcza.pl/1,75475,16997770,Morrissey_przerwal_koncert_w_Stodole___Nie_czul_sie.html
Został on jednak wzbogacony o wpis, który został zamieszczony dopiero godzinę później.
O 23:01 na oficjalnym FanPage'u Live Nation - organizatora koncertu, pojawia się oficjalne oświadczenie wskazujące na to, że na sali, wśród wiernych fanów (którzy zapłacili setki złotych za
bilet), znalazł się jeden, który swoimi "szowinistycznymi" słowami zmusił artystę do przerwania występu.
https://www.facebook.com/LiveNationPL/posts/10152761146732631
Następnego dnia w Internecie aż kipiało.
O godzinie 8:02 pojawił się wpis na WP.pl
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Morrissey-przerwal-koncert-w-Warszawie,wid,17045489,wiadomosc.html?ticaid=113dd1
O 8:54 pojawia się artykuł na stronie Wiadomosci24, dodane są także zdjęcia. Nie dowiadujemy się niczego nowego.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/morrissey_wystapil_w_warszawie_artysta_opuscil_scene_po_wykonaniu_kilku_utworow_zdjecia_318010.html
O 12:10 na portalu Onet.pl odnajdujemy nagranie z tego feralnego koncertu.
http://muzyka.onet.pl/alternatywa/morrissey-przerwal-koncert-w-warszawie-mamy-nagranie-z-koncertu-flesz-muzyczny/cwd31
O 12:25 z portalu TVN Warszawa dostajemy konkretniejsze informacje. W końcu pojawiają się owe obraźliwe słowa: "Don’t chat, just sing" (nie gadaj, po prostu śpiewaj). W artykule opisywane są też odczucia fanów.
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,dlaczego-morrissey-przerwal-koncert-w-stodole,150099.html
O godzinie 13:42 na portalu Gazeta.pl pojawia się już duży artykuł opisujący nam wybuchową osobowość Morrisey'a. O tym, jak kiedyś przerwał koncert gdyż na scenie wyczuwalny był zapach mięsa (artysta od lat jest znany ze swojego wegetarianizmu), a podczas swojego ostatniego pobytu w Polsce omal nie odwołał koncertu gdyż nie spodobał się mu artykuł na swój temat w Gazecie Wyborczej. Autor dodaje, że podczas koncertu członkowie zespołu starali się dotrzeć do "winowajcy" prosząc, aby ten zgłosił się samowolnie. Pojawiają się też kolejne wersje na temat wypowiedzianych, "szowinistycznych" słów, ale także o"brzydkich prezentach", które miały się nie spodobać artyście. Wersji jest już wiele.
http://m.kultura.gazeta.pl/kultura/1,116107,17000326,Co_naprawde_uslyszal_Morrissey__Nie_wiadomo__Ale_wiadomo.html
http://m.kultura.gazeta.pl/kultura/1,116107,17000326,Co_naprawde_uslyszal_Morrissey__Nie_wiadomo__Ale_wiadomo.html
O godzinie 13:43 piszą już o tym zagraniczne gazety. Poniżej artykuł z Daily Mail.
http://www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-2842499/Morrissey-storms-stage-Poland-just-25-minutes-fan-hurls-extremely-offensive-chauvinistic-abuse-him.html
O 19:36 na stornie Gazety Wyborczej pojawia się felieton. Co więcej, dowiadujemy się, że winowajcami mogą być Anglicy, mieszkańcy miasta z którego pochodzi sam Morrisey. Co jednak uraziło artystę? Jakie słowa? To chyba wie tylko on sam.
http://wyborcza.p/1,75475,17001701,O_tym__jak_Morrissey_nie_czul_sie_u_nas_bezpiecznie_.html
Zwieńczeniem tego wszystkiego pozostają jednak reakcje samych fanów. Ponoć sieć nie wybacza, tak też jest w tym wypadku. Już niedługo po całym wydarzeniu w Internecie pojawiło się całe mnóstwo memów, statusów wyśmiewających nadwrażliwego artystę. Fani stworzyli nawet grupę na Facebooku - Cała Warszawa szuka Morrissey'a,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz